Dołącz do naszego profilu na Facebooku!

BiznesCopywritingMarketingSEOStrategia

Long tail keywords. Wszystko, co musisz wiedzieć o słowach kluczowych długiego ogona

Masz firmę? Piszesz bloga? Myślisz o sprzedaży czy konwersji swoich tekstów? Jeśli co najmniej 2 razy odpowiedziałeś „tak”, to może warto pomyśleć o skutecznym pozycjonowaniu? 

Dlaczego warto samemu pozycjonować stronę? Odpowiedź jest prosta – przede wszystkim ze względu na koszty. Robiąc to we własnym zakresie, możesz zaoszczędzić – w zależności od rodzaju i wielkości strony – od kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie. 

Skoro już zdecydowałeś, że chcesz to zrobić samemu, pewnie orientujesz się mniej więcej, co to jest pozycjonowanie. Ale tak dla pewności:

Pozycjonowanie to szereg czynności, których celem jest zwiększenie widoczności danej strony internetowej w wynikach wyszukiwarek, takich jak: Google, Yahoo czy Bing. W Polsce najważniejszą wyszukiwarką jest Google, z której korzysta ponad 90% internautów. 

Podstawą pozycjonowania jest odpowiedni dobór słów kluczowych. O keywords napisano już wiele, także na łamach Upgradera, dlatego nie będę poruszał tego tematu.  

Chciałbym natomiast wspomnieć o long tail keywords, czyli tzw. długim ogonie.

Co to takiego długi ogon?

Pojęcie długiego ogona (long tail)  zostało wymyślone przez Chrisa Andersona i po raz pierwszy użyte w artykule dla magazynu Wired w 2004 roku. Oddaję głos samemu Andersonowi: 

– W 1988 roku ukazała się drukiem książka autorstwa angielskiego wspinacza Joe Simpsona Dotknięcie pustki. Opisywała ona wypadki, do których doszło w peruwiańskich Andach. Mimo dobrej reakcji krytyki książka odniosła jedynie połowiczny sukces na rynku, aby wkrótce zniknąć z księgarń. 

Po 10 latach ukazała się inna książka. Wszystko za Everest Jona Krakauera. Szybko stała się ona bestsellerem. Zainteresowanie nią było tak duże, że czytelnicy szukali na rynku książek o podobnej tematyce. W ten sposób wrócili ponownie do książki Joe Simpsona. 

Księgarze promowali oba tytuły  jednocześnie, co przełożyło się na wzrost sprzedaży książki Simpsona. W dość krótkim okresie czasu doszło do tego, że Dotknięcie pustki zaczęło się sprzedawać lepiej niż Wszystko za Everest. A przecież na jego „grzbiecie” wypłynęło.

To wirtualne księgarnie stworzyły falę zainteresowania książką Simpsona, która przełożyła się na wzrost sprzedaży tej pozycji1 .

Innymi słowy, koncepcja długiego ogona oznacza sprzedaż dużej ilości produktów niszowych w stosunku do produktów topowych. Powoduje to, że rynek produktów niszowych staje się większy. Może ich być nieskończenie wiele w sprzedaży internetowej ze względu na brak ograniczeń w zakresie przechowywania towaru.

W sprzedaży tradycyjnej sprawdza się zasada Pareto – 20% produktów generuje 80% zysków. Natomiast w sprzedaży internetowej sprawdza się zasada długiego ogona, czyli sprzedaż jak największej ilości produktów niszowych.

Z czasem koncepcję long tail zaczęto wykorzystywać w pozycjonowaniu. 

Przyjęło się, że długi ogon to termin określający rzadko wyszukiwane frazy kluczowe. Fraza długiego ogona dostarcza więcej informacji o potrzebach szukającego, a także pożądanych przez niego cechach produktu czy usługi.

Długi ogon to fraza składająca się z minimum trzech, czterech słów, która wskazuje wyraźnie na specyficzne, sprecyzowane cechy zapytania potencjalnego Klienta. 

Reasumując, mianem długiego ogona określamy bardziej rozbudowane, a co za tym idzie, unikalne i sprecyzowane słowa kluczowe, które generują konkretny ruch dla naszego serwisu.

Przykład.

Chcemy kupić sobie buty sportowe. Nie znamy się na tym specjalnie, wiemy tylko, że podoba nam się marka Nike. Kiedy wpiszemy w wyszukiwarce słowa „buty Nike”, otrzymamy 13 600 000 wyników.

Gdy doprecyzujemy nasze wyszukiwanie, np. „buty Nike do biegania”, liczba wyników wyniesie 8 480 000. W ten sposób  zawęziliśmy pole naszych poszukiwań. 

Oczywiście można pójść jeszcze dalej, wpisując konkretne dane, np. „buty Nike do biegania roz. 43”. Wtedy Google pokaże nam zaledwie 2 350 000 trafień. Czyli coraz bliżej.

W ten sposób upraszczamy proces kupowania. 

Pozycjonowanie długiego ogona jest logiczną i w pełni naturalną czynnością, polegającą na doprecyzowaniu zapytania użytkownika.

Dlaczego warto stosować long tail words?

 Przede wszystkim z paru powodów:

•         są mniej konkurencyjne niż słowa kluczowe;

•         mają wysoki współczynnik konwersji. Są bardziej szczegółowe. Osoby wyszukujące frazy z długim ogonem są zwykle znacznie dalej w procesie zakupowym niż te, które używają tylko słów kluczowych;

•         odznaczają się większą frekwencją. Oznacza to, że jeżeli dwie osoby wpiszą to samo słowo, prawdopodobnie uzyskają różne wyniki, w zależności od miejsca zamieszkania, płci, wieku itp. Długi ogon pozwala częściowo to ominąć;

•         pozwalają na personalizację treści. Wybierając słowa kluczowe, specjalista SEO skupi się na popularnych wyszukiwaniach grupy docelowej. Ty, stosując long tail (np. dane dotyczące płci, wieku, zainteresowań), personalizujesz treść witryny i sprawiasz, że strategia treści jest skuteczniejsza;

•         pomagają opracowywać strategię treści. Jeśli posiadasz bloga i chcesz go wypełnić interesującą i przydatną treścią, użyj zapytań z długim ogonem jako tematów swoich postów. W ten sposób zamiast ciągle wymyślać coś, co przyciągnie czytelnika, będziesz udzielał odpowiedzi na jego pytania. Efekty przyjdą same;

•         sprawiają, że wyprzedzasz konkurencję. Najnowsze algorytmy Google przetwarzają język naturalny. Wyszukiwarka stara się jak najdokładniej rozpoznać ludzką mowę i pokazuje najtrafniejsze wyniki. Długi ogon zapewnia pełniejsze rozumienie wydanego polecenia. Użytkownik, który wypowiada szukaną frazę, układa zapytanie inaczej, aniżeli robiłby to w sposób pisemny. Nie wpisze tym razem „najlepsza firma pozycjonująca Warszawa”, a posłuży się złożonym pytaniem głosowym: „Jaka jest najlepsza w Warszawie firma pozycjonująca strony internetowe?”. Jeśli wybierzemy dłuższe frazy kluczowe, Google zapewni nam wyższe miejsce w SERP (strona wyników wyszukiwania wyświetlana przez wyszukiwarki w odpowiedzi na określone zapytania użytkowników – od red.). 

Jak dobierać słowa kluczowe?

Przede wszystkim musisz wcielić się w rolę klienta. Widzieć i myśleć jak on. Oto kroki, które sprawią, że trafisz do odbiorcy:

1.       Cel

Długi ogon nie zadziała, jeśli będzie pozbawiony odpowiedniego kontekstu. Dlatego tak ważne jest uświadomienie sobie celu, który nam przyświeca przy pisaniu tekstu. Chodzi o sprzedaż towarów? Chcesz podzielić się ważnymi informacjami? Świadczysz przydatne usługi? Co chcesz przekazać swojemu odbiorcy? Jak możesz mu pomóc? Gdy odpowiesz sobie na powyższe pytania, ujrzysz cel. 

2.       Grupa docelowa

Do kogo adresujesz swoje treści? Opisz tę osobę. Kim jest, ile ma lat, gdzie mieszka, jakie ma zainteresowania? Stworzony w ten sposób obraz klienta pomoże Ci zwizualizować osobę, do której adresowany jest Twój przekaz.

3.       Znajdź słowa kluczowe

Sposobów jest wiele. Oto kilka z nich:

•         Google. Zauważyłeś, że po przewinięciu do dołu wyników wyszukiwania, można znaleźć  „podobne wyszukiwania”? To tam znajdziesz frazy z długim ogonem. Czyli najpierw wpisz słowo kluczowe. Gdy już to zrobisz, przewiń na dół strony i spójrz na podobne wyszukiwania. Proste, prawda?

         Answer The Public. To narzędzie generuje słowa kluczowe ukierunkowane na pytania. Po wpisaniu w wyszukiwarkę słowa kluczowego, narzędzie wyszukuje powiązane tematycznie frazy i przedstawia je w przejrzystej, graficznej formie. W ten sposób otrzymujemy głównie frazy w formie long tail, które przydadzą nam się np. do budowania contentu.

•         Różnego rodzaju fora. Jeśli ktoś zadaje pytanie na forum, to można się domyślić, że jest zainteresowany produktem. Pytania te najczęściej zawierają w sobie frazy long tail. Jak tam trafić? Nic prostszego. Wpisz w wyszukiwarce słowo kluczowe + forum lub słowo kluczowe + dyskusje.

•         Autouzupełnianie Google. To chyba najbardziej praktyczny sposób wyszukiwania długiego ogona. Wystarczy wprowadzić słowo kluczowe  i zaraz pojawia się sugestia pochodząca prosto od Google. 

•         Obserwuj konkurencję. Zwróć uwagę na to, w jaki sposób się ona pozycjonuje. Kluczowe jest tutaj zidentyfikowanie zapytań z potencjałem, dla których nasza strona nie wyświetla się wcale, a strony konkurencji tak. Pozwala to odkryć możliwe kierunki rozbudowy strony lub wskazówki co do optymalizacji istniejących podstron.

Oczywiście metod wyszukiwania jest więcej. Znajdziecie je chociażby w artykule https://www.upgrader.pl/7-darmowych-narzedzi-do-wyszukiwania-slow-kluczowych/

Jak optymalnie wykorzystać długi ogon w tekście?

Gdy już zebraliśmy wszystkie potrzebne dane,  naszym kolejnym zadaniem jest umiejętne wplecenie long tails w treści. Tak, aby czytało się je jednym tchem i by stanowiły wprowadzenie do call to action. 

Jak skutecznie zoptymalizować i wypozycjonować stronę?

1.       Zastosuj długie ogony w nagłówkach. Klient zwykle wyszukuje treści, które dadzą mu odpowiedź na postawione przez niego pytanie. Dlatego tak ważne są nagłówki. To one decydują, czy klient przeczyta całą treść i zapozna się z ofertą. Długi ogon podnosi szanse, że tak się stanie. 

2.       Wpleć  long tail we wstęp. Tu mamy podobną sytuację jak wyżej. Masz już fajny tytuł, który przyciągnął uwagę użytkownika. Nie zatrzymuj się. Idź za ciosem. Po tytule masz wprowadzenie. Tam również daj długi ogon.

Ten fragment treści jest bardzo ważny. Tu przekonujesz klienta, że warto zapoznać się z całością. W konsekwencji  zostaje on z nami na dłużej. Maleje też współczynnik odrzucenia. Za to wzrasta prawdopodobieństwo wykonania akcji, do której wzywasz w CTA.

Wprowadzając słowa kluczowe, pamiętaj o jednej zasadzie. Nie powielaj słowo w słowo tego, co było już w nagłówku. Wpleć tam inne słowa, umieść je w szerszym kontekście. 

Możesz też spróbować przyciągnąć czytelnika ciekawie opowiedzianą historią. Będziesz bardziej przekonujący, gdy będzie to Twoja historia. 

3.       Pamiętaj o innych nagłówkach. Większość czytelników, mając przed sobą tekst, w pierwszym odruchu lustruje go wzrokowo i skupia uwagę na nagłówkach. Tu trzeba zachować szczególną ostrożność i nigdy nie stosować tych samych słów kluczowych w kolejnych nagłówkach. Warto użyć strategii LSI, tzw. ukrytego indeksowania semantycznego. Zastosować synonimy – wyrazy bliskie zapytaniu, bądź odpowiednie słowa klucze, związane pośrednio z tematem. 

W ten sposób sprawisz, że podtytuły będą zróżnicowane i wydajne przy pozycjonowaniu. 

4.       Zakończ długim ogonem.  Powrót w zakończeniu do pierwotnie zadanego przez użytkownika pytania da murowany efekt. Klient uświadomi sobie, że właśnie otrzymał gotowe rozwiązanie, odpowiedź na dręczące go pytanie. 

Zatem – zadaj pytanie, napisz konkluzję. Umieść w niej długi ogon. Doceni to użytkownik i Google. Wyszukiwarka skojarzy i zwiększy ocenę tekstu. Oczywiście tylko wtedy, gdy długi ogon wygląda naturalnie, a cała treść jest atrakcyjna dla czytelnika. 

Krótkie podsumowanie

Masz bloga, sklep internetowy, piszesz teksty na stronę? Chcesz wypozycjonować to, co stworzyłeś? Sprawić, aby Twoje wysiłki zostały zauważone? Korzystaj z long tail words. One mają większą wartość niż frazy kluczowe. Generują może i mniejszy ruch, ale z pewnością bardziej efektywny. 

Pamiętaj jednak o tym, by nie wstawiać ich automatycznie. Napisz tekst oparty na zapytaniach, których częścią będzie długi ogon. 

Właściwa integracja long tail z treścią zwiększa Twoje szanse na dobre pozycjonowanie. Sprawia, że w miarę upływu czasu nie musisz już tak bardzo promować swojego bloga, sklepu czy strony.

Miej sprecyzowany obraz tego, o czym piszesz. I do kogo piszesz. Grupa docelowa jest niezwykle istotna. W ten sposób trafisz w gusta swoich użytkowników. Rozwiążesz ich problemy. 

Zatem do dzieła.

Przypisy:

1  Chris Anderson, Długi ogon, Media Rodzina 2008, str. 31-32

Powiązane tematy
CoachingCopywritingKomunikacjaMarketing

Kampanie społeczne – uczmy się na błędach innych, nie na własnych

BiznesCopywritingMarketing

Czym jest landing page i jak może Ci pomóc w Twoim biznesie?

BiznesCopywritingKomunikacjaMarketingSEOStrategia

Czy prowadzenie SM własnej firmy to taka prosta sprawa?

CopywritingKomunikacjaMarketing

Fun content, czyli humor w komunikacji marki

Dołącz do naszego newslettera!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *