Dołącz do naszego profilu na Facebooku!

CopywritingMarketing

Recykling treści, czyli rzecz o contencie bez daty ważności do spożycia

content - grafika ilustracyjna

Za dużo pomysłów, zbyt mało czasu? A może brak pomysłów i wiszący nad głową deadline? Jeśli kiedykolwiek siedziałeś nad pustą kartką czy też bezwiednie wpatrywałeś się w hipnotycznie migoczący kursor na ekranie lub zastanawiałeś się, jak napompować swoją kreatywność, by – na pstrykniecie palców – pojawiły się pomysły na treści, to ten artykuł jest dla Ciebie. Rozwiązaniem Twoich problemów będzie content bez daty ważności do spożycia, czyli recykling treści.

Od wielu lat na światowej arenie występuje superbohater Mr. Z, który – zdaniem ekspertów – jest lekiem na całe zło i nadzieją nie tylko na przyszły rok. Na jego powiewającej na wietrze pelerynie błyszczą trzy litery Z. Nie mają one jednak nic wspólnego ze studencką filozofią egzaminacyjną (zakuć, zaliczyć, zapomnieć). Symbolizują świat, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie. Nowe ZZZ to Zrównoważony, Zbilansowany, Zintensyfikowany. Sposobami na realizowanie planu długoletniego są ograniczanie, odzyskiwanie i ponowne wykorzystywanie. W tym artykule skupię się na ostatniej metodzie, która zakłada modyfikację posiadanych przez nas materiałów w sposób atrakcyjny dla obecnych i przyszłych czytelników. Tego typu „odzysk” jest korzystny z punktu widzenia Twoich działań marketingowych.

Recykling treści wcale nie wjechał na białym koniu, a mimo to zachwycił ludzi otaczających się słowami i wyzwolił ich z poczucia winy i nietaktu z powodu pokazywania swojej społeczności tych samych treści. Dziesiątki tysięcy słowolubnych, a może nawet miliony, uchronił przed wypaleniem zawodowym, dodatkowo zapewniając czas na złapanie oddechu.

Niektórzy piszą, bo lubią. Inni, bo muszą. Niezależnie od posiadanego talentu czy nabytych umiejętności łączą ich ograniczone moce przerobowe. W pewnym momencie przychodzi taki czas, że człowiek czuje, że długo tak nie pociągnie. W końcu ile można? Miało być twórczo i radośnie, a zaczynasz pracować w tempie ekipy restauracji McDonald’s. Z tą różnicą, że zamiast frytki raz, trzy kawy do odbioru, możesz wyliczać: tekst na blog firmowy gotowy, wpisy do mediów społecznościowych zaliczone, e-book robi się, e-maile wysłane, a studium przypadku musi poczekać. Tworzenie treści połączone z budowaniem własnej marki pochłania bardzo dużo czasu. Czas sobie pomóc!

Nie duplikuj, zmieniaj!

Przestań zastanawiać się, skąd brać pomysły na oczarowanie publiki. Zacznij myśleć, co możesz zrobić z teksami, które już masz. Baw się słowami jak modą. Zapewne zauważyłeś, że wszystko wraca, zatacza krąg, a diabeł tkwi w szczegółach. Kto powiedział i gdzie jest napisane, że wszystko musi być nowe? Czy na każde wesele lub inną imprezę okolicznością zawsze kupujesz nową sukienkę lub garnitur? Oczywiście, że nie! Nowa lub po prostu inna niż ostatnio pokazana światu koszula lub buty, niekoniecznie od Manolo Blahnika, ożywią kreację, a nawet sprawią, że wielu osobom wyda się zakupiona/przygotowana specjalnie na tę okazję. Z tekstami jest tak samo. Możesz odświeżyć posiadane zasoby dla nowych odbiorców lub przypomnieć je starym. Drobne cięcie, zamiana akapitów, kilka nowych zdań i voilà! Musisz jednak pamiętać, że powtórne wykorzystanie istniejących treści nie polega na duplikacji contentu.

Jeśli kiedykolwiek pomyślałeś, że pokazanie po raz drugi tego samego tekstu, na dodatek tej samej społeczności, będzie źle świadczyć o Tobie, Twojej kreatywności, a ponadto jest nieeleganckie, to od razu napiszę: przestań tak myśleć, nie brnij w to! Recykling nie jest i nigdy nie był drogą na skróty – to maksymalne wykorzystanie potencjału treści, które już masz, i podarowanie użytkownikom nowych wartości. To nie tylko rozwiązanie właściwe, ale i wskazane (a może nawet konieczne). Dlaczego? To znowu sprawka Google’a i jego algorytmów!

To be, or not to be. Treści wiecznie żywe

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pozycjonowanie. Evergreen content, czyli uniwersalne treści bez daty ważności do spożycia, odpowiadające na pytania użytkowników (te, które wpisujemy w wyszukiwarkę, gdy czegoś szukamy, chcemy czegoś się dowiedzieć) karmią Google na tyle dobrze, że odwdzięcza się on wysokimi pozycjami w rankingu, które dla marki są jak Szekspirowskie To be, or not to be. Odświeżony content, udostępniany na różnych platformach (Facebook, Instagram, YouTube itp.), pomaga zbudować sieć linków (między treściami), co jest niezwykle istotne z punktu widzenia SEO. W przerobionych materiałach pojawiają się nowe frazy, a co się z tym wiąże, słowa kluczowe są lepiej dobrane i dlatego skuteczniej pracują na ruch w naszej witrynie.

Stare, a jednak nowe

Jeśli w swoich zasobach posiadasz treści, które nie nawiązują do aktualnych wydarzeń (nie wpisują się w ideę marketingu w stylu Oreo), a ich zrozumienie nie wymaga znajomości szerszego kontekstu, to zapakuj je w ładne pudełko, dodaj wstążeczkę i podaruj swoim czytelnikom. Dosłownie i w przenośni. Możesz stworzyć, z tego, co już masz, e-booka, którego dołączysz do e-maila wysyłanego w ramach newslettera lub umieścisz na stronie z dopiskiem „do pobrania” (rzecz jasna po wcześniejszym zapisaniu się do wspomnianego newslettera). Kolejnym pomysłem jest pobranie w zamian za podzielenie się informacją o tej inicjatywie ze swoimi znajomymi. Z pomocą przyjdzie Pay With a Tweet, który jest darmowym, społecznościowym systemem płatności. W ten sposób nie tylko poszerzysz zasięg informacji o tej akcji, ale i powiększysz swoją bazę adresów e-mailowych (odbiorców). Nie bez znaczenia jest fakt, że stworzenie e-booka wzmocni Twoją pozycję ekspercką w branży i wygeneruje dodatkowy ruch na stronie.

Jeśli zajmujesz się tworzeniem kursów, e-book może być wspaniałym prezentem, który trafi do użytkownika, gdy np. zdecyduje się na zakup do wskazanego przez Ciebie dnia. Innym pomysłem jest podzielenie obszernego artykułu lub też nagrania audio/video na kilka części i stworzenie cyklu na dany temat. Recykling daje naprawdę dużo możliwości.

Czy zostając czytelnikiem bloga, zapoznajesz się – od deski do deski – ze wszystkimi tekstami w archiwum? Na pewno nie! Jeśli jednak wśród czytających ten artykuł znajdzie się taka osoba, to zwracam honor. Co to oznacza? Stare treści dla nowych użytkowników stają się nowymi materiałami. A jako że pamięć ludzka jest ulotna, to i stałym odbiorcom przyda się odświeżenie kilku tekstów.

Chwyć za ogon i duś jak cytrynę!

Co zrobić, by wycisnąć z jednego pomysłu jak najwięcej, wielokrotnie wykorzystać content? Odpowiedź jest bardzo prosta. Zmienić format! Zacznij nimi żonglować. Z nagrania audio zrób transkrypt lub video. Video zamień na podcast. Z podcastu zrób webinar. Do wyboru masz również infografiki, prezentacje multimedialne czy po prostu wpisy do mediów społecznościowych. Baw się słowami, formatami, miksuj, wycinaj, doklejaj. Na tym właśnie polega recykling treści. Jako że każdy format rządzi się swoimi prawami, a ponadto musisz zadbać o to, by nowy materiał był dostosowany do specyfiki kanału, za którego pośrednictwem będziesz go udostępniać, więc i tak zostaniesz zmuszony do przeróbek w mniejszym lub większym zakresie. Jeśli dobrnąłeś do tego miejsca artykułu, nadal mając wyrzuty sumienia z powodu serwowania „odgrzewanego kotleta”, to wielce prawdopodobne, że ta informacja uleczy Cię i postawi na nogi.

Odświeżone treści w nowych wersjach pozwolą Ci powiększyć grupę swoich odbiorców o sympatyków danego formatu. W końcu preferencje sensoryczne są naturalnymi (nawykowymi) sposobami reagowania. Jeśli zaczniesz oferować wersje mówioną i pisaną, automatycznie zyskasz uznanie dwóch obozów – wzrokowców i słuchowców, a także ich podgrup – osób mających problemy ze wzrokiem i słuchem. To również szansa, by wyróżnić się na tle konkurencji. Blogerzy piszą, podcasterzy mówią, tiktokerzy tańczą lub śpiewają, a Ty możesz robić, co tylko chcesz.

Od czego zacząć recykling? 3 kroki do sukcesu

Od znalezienia najpopularniejszych treści na swoim blogu/stronie firmowej. Tutaj z pomocą przyjdzie Google Analytics. To internetowe narzędzie pozwala na ocenę skuteczności działań marketingowych, treści, produktów i nie tylko. By poznać wiedzę tajemną, wystarczy uruchomić Google Analytics, przejść do części „Zachowanie”, a następnie rozwinąć menu „Zawartość witryny” i wejść we „Wszystkie strony”. To właśnie w tym miejscu skrywa się podsumowanie najpopularniejszych, a zatem najchętniej czytanych/oglądanych materiałów. Wybierz interesujący Cię zakres dat i sprawa załatwiona.

Kolejnym krokiem będzie dostosowanie treści do poszczególnych formatów, metod prezentacji i znalezienie narzędzi (programów), które ułatwią sprawę.

E-book

Podstawowy szkielet e-booka możesz wykonać w programie Microsoft Word, Pages (dla użytkowników Maca), OpenOffice Writer czy Google Docs i na ogół te aplikacje, w większości przypadków, w zupełności wystarczają.

Inne pomocne programy to:

  • Evernote: https://evernote.com/intl/pl,
  • Writers Blocks: https://www.writersblocks.com/wb4features.htm (14-dniowy bezpłatny okres próbny),
  • Focus Writer: https://gottcode.org/focuswriter.

Jeśli potrzebujesz kilku graficznych upiększaczy i marzysz o wspaniałej okładce, z pomocą przyjdą programy graficzne:

  • Canva: https://www.canva.com,
  • Creative Market: https://creativemarket.com,
  • Coolors: https://coolors.co,
  • Iconfinder: https://www.iconfinder.com.

Podcast

Zabawę z nagrywaniem i edytowaniem plików audio warto zacząć w którymś z poniższych, darmowych programów.

  • Free Audio Editor: http://free-audio-edito.com,
  • Wavepad: http://www.nch.com.au/wavepad,
  • Audacity: http://www.audacityteam.org.

Infografika

Wykonanie estetycznej infografiki nie wymaga umiejętności graficznych. Wystarczy zaprzyjaźnić się z darmowymi i prostymi w obsłudze narzędziami. Na dobry początek pomocne będą:

  • Piktochart: https://piktochart.com,
  • Canva: https://www.canva.com,
  • Visually: https://visual.ly,
  • Venngage: https://venngage.com.

Prezentacja multimedialna

Odpowiednio przygotowana prezentacja multimedialna powinna przykuwać uwagę, dlatego oprawa wizualna projektu jest bardzo ważną kwestią. By w interesujący sposób przedstawić treści, warto skorzystać z darmowych programów:

  • LibreOffice Impress: https://pl.libreoffice.org/poznaj/impress,
  • OpenOffice Impress: https://www.openoffice.org/pl/product/impress.html,
  • WPS Presentation: https://www.wps.com/presentation,
  • Prezentacje Google: https://www.google.pl/intl/pl/slides/about,
  • Canva: https://www.canva.com.

Trzeci i zarazem ostatni krok to sprawdzenie, jak Twoja grupa docelowa reaguje na poszczególne treści w nowych odsłonach. Niestety nie wymyślono nic lepszego niż metoda prób i błędów. Nim odkryjesz, co Twoje tygryski lubią najbardziej, zapewne przyjdzie Ci stworzyć wiele prezentacji, kilkadziesiąt infografik i przynajmniej kilka e-booków. W końcu nie od razu Kraków zbudowano.

Decydując się na odświeżanie treści i tym samym usprawnianie swojego content marketingu, musisz zadbać o to, by wyeliminować z tekstu/podcastu/video nieaktualne fragmenty, informacje, które zdążyły się przedawnić. Nieunikalne treści nie tylko wpływają negatywnie na Twój wizerunek, ale i są niekorzystne z punktu widzenia pozycjonowania. Należy pamiętać również o optymalizacji contentu pod SEO. W przypadku tekstu konieczne będzie zastosowanie nagłówków, słów kluczowych, wypunktowań, list, a także ustawienie tekstu alternatywnego w zastosowanych obrazkach (to już robimy w systemie, jeszcze przed opublikowaniem tekstu na stronie). Publikując filmy na kanale YouTube, warto zainteresować się SEO video. Dokonując aktualizacji artykułu blogowego, trzeba przypilnować, by adres URL pozostał taki sam.

Udanego recyklingowania!

O autorze

Jeżeli chcesz skontaktować się z autorem tego tekstu w celu podjęcia współpracy copywriterskiej, napisz do nas na adres agnieszka@copywriter.pl
Powiązane tematy
BiznesCopywriting

Nowy wymiar copywritingu sprzedażowego, czyli magiczny sposób na udany deal

CopywritingMarketing

CO W MURAWIE PISZCZY, CZYLI 5 PANDEMICZNYCH TRENDÓW W MARKETINGU SPORTOWYM, KTÓRE MOGĄ WPŁYNĄĆ NA TWOJĄ PRACĘ COPYWRITERSKĄ

MarketingStrategia

Trzy liczby – wiele możliwości. Metoda 70-20-10 w budowaniu Twojej marki

CopywritingKomunikacjaMarketing

Perswazja (i manipulacja) w copywritingu - rzecz o języku uwikłanym w rożne komunikaty

Dołącz do naszego newslettera!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *